16 kwietnia 2007

Blog o Diecie Cambridge

Po wielu nieudanych próbach zrzucenia zbędnych kilogramów zdecydowałem się w końcu na profesjonalne podejście do tematu - zaczynam Dietę Cambridge. Mam 28 lat, 182 cm i obecnie ważę 96 kg - mój wskaźnik BMI to prawie 29, a więc zdecydowanie za dużo. Swoją przygodę z Dietą Cambridge zaczynam w niedzielę 22 kwietnia 2007.

Kłopoty z nadwagą miałem właściwie zawsze; odkąd skończyłem 18 lat ważyłem zawsze ponad 85 kg i cały czas próbowałem z tym walczyć. Udało mi się tylko raz, w wieku 21 lat, gdy ostro wziąłem się za siebie. Nie było to jednak podejście profesjonalne - po prostu drastycznie zredukowałem ilość jedzenia, zrezygnowałem ze śniadań i kolacji i zacząłem sporo się ruszać - głównie była to jazda na rowerze uzupełniania ćwiczeniami na mięśnie brzucha. Efekty były bardzo dobre - schudłem wówczas ponad 10 kg i czułem się naprawdę świetnie, chociaż taka dieta nie była zapewne zbyt optymalna z medycznego punktu widzenia i wymagała naprawdę ogromnych wyrzeczeń i samodyscypliny. Wspomagałem się wówczas różnymi suplementami takimi jak Chitochrom i Bio CLA. Pomogło. Ale niestety po jakimś czasie osiadłem na laurach i pojawił się morderczy efekt jojo: po kilku miesiącach owe 10 kg wróciło, a nawet pojawiło się więcej.

Później wielokrotnie próbowałem powtórzyć ten sukces, ale bez widocznych rezultatów. Zabrakło silnej woli, czasu na ruch - studia, potem praca.. Odżywiałem się paskudnie: dużo tłustych potraw (choć to nie przez tłuszcz tyjemy, a przez węglowodany), pieczywo, kanapki, sałatki z majonezem, uwielbiam żółty ser i sery pleśniowe. Do tego ogromne ilości słodyczy i fast-foody - to wszystko razem zrobiło swoje.

Od początki 2007 roku znów postanowiłem ostro zabrać się do tematu. Przez miesiąc wypróbowałem dietę Herbalife - dwa koktajle dziennie + jeden normalny posiłek + suplementy. Niestety nie było efektów - pewnie ze względu na ten jeden "normalny" posiłek, który w moim przypadku bywał bardzo daleki od optymalnego. Moje przejścia z dietą Herbalife opiszę w jednym z późniejszych postów.

22 kwietnia zaczynam nisko energetyczną Dietę Cambridge. Korzystając ze sprzyjającej aury dodam do tego ruch na świeżym powietrzu i tym razem liczę na sukces. Do wypróbowania tej właśnie diety skłoniły mnie pozytywne opinie na jej temat. Szczególnie istotne dla mnie jest to, że Dieta Cambridge jest dietą kompleksową - spożywa się tylko jej składniki, a więc nie ma zagrożenia ze strony źle dobranych "normalnych" posiłków.

Swoją przeprawę z Dietą Cambridge będę opisywał na tym blogu - nie jestem przedstawicielem Cambridge i nie chcę jej reklamować ;), po prostu będę opisywał swoje postępy i mam nadzieję że będzie to dla kogoś przydatne.

1 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Przeczytałam Twój blog o dietce, ja również mam 28 lat i mam problem pt "mała nadwaga", źle się z tym czuję, nie podobam sie sobie. własnie dzisiaj mnie olsniło i znalazłam konsultanta na necie, który sprzedaje produkty do diety cambridge. czytam sobie na necie opinie różnych ludzi, którzy stosowali ta dietę. Ja do tej pory, kupowałam tableteczki-cud, które niby miały pomóc, a kompletnie nie pomagają, staram się nie jeść tlustych pikantnych potraw tylko same jarzynki i owoce, ale jak sobie wskocze na wagę to waga dalej w miejscu stoi. z tego co wyczytałam to zacząłes stosowac diete cambridge, mam nadzieje że pochwalisz się efektami:)
Pozdrawiam serdecznie iAsia.